Muzyka - sprawdź na Ceneo.pl

Krytyka - mobilizuje, czy demotywuje?

nachos

116
#1
Jak w temacie. Jak radzicie sobie z krytyką? (mam na myśli rzeczową, hejt to hejt...) Czyje opinie są dla Was najbardziej wartościowe? Jak u was z samokrytyką?
Odpowiedz
#2
Są gusta i guściki. Jak ktoś pisze, że traczek mu sie nie podoba i nie podaje powodu to myśle sobie - ''pewnie nie ten klimat'', a jak ktoś krytykuje z sensem to.... i tak sobie myśle ''nie ten klimat'' Big Grin
Odpowiedz
#3
Ja osobiście staram się filtrować to co innini piszą o mojej twórczości. Czasem się zdarzy że ktoś napisze coś sensownego to się zastanowię nad tym, a nawet zagadam aby rozwinąć temat.  Ja wychodzę z założenia że jak mi się coś nie podoba to podaje przykłady co i co bym z tym zrobił. Mnie krytyka zawsze mobilizuję. Jeśli chce się być dobrym trzeba nie popadać w paranoję i się nie dołować jak ktoś wyleje na nas kubeł zimnej wody.
Odpowiedz
#4
propsy od randomów >>> durna i brutalna krytyka (nie hejt, krytyka) >>> propsy od swojej banieczki, to ostatnie nie pozwala się rozwijać
Odpowiedz
#5
(12.01.2021, 21:25)Al_Mette napisał(a): propsy od randomów >>> durna i brutalna krytyka (nie hejt, krytyka) >>> propsy od swojej banieczki, to ostatnie nie pozwala się rozwijać

Taaa... Ogólnie w fazie nauki całego tego warsztatu rapowego, czy też muzycznego, zdaje się, że liczy się ilość a nie jakość. Wyrabia się przez to potrzebne nawyki (workflow). U mnie zawsze jest ten problem, że nic nie jest dostatecznie dobre i mnóstwo projektów zostaje niedokończonych, nie nagranych lub poprostu porzuconych
Odpowiedz
#6
Wiadomo, jeśli konstruktywna krytyka to spoko. Moim zdaniem rapu i tak nie można się nauczyć. Są zasady pewne, ale ilu to jest raperów co mają super teksty na fajnych rymach i nikt tego nie słucha, a są tacy którzy piszą prosty tekst który uderza. Trzeba trafić po prostu w odpowiednią nisze z odpowiednimi wersami chyba. Już sam wybór bitów plus flow to połowa sukcesu, bo ile ludzi w Polsce wie o czym wogle rapują amerykańscy raperzy? Mało, a ilu się jara amerykańskim rapem? Dużo.
Odpowiedz
#7
(12.01.2021, 21:37)nachos napisał(a):
(12.01.2021, 21:25)Al_Mette napisał(a): propsy od randomów >>> durna i brutalna krytyka (nie hejt, krytyka) >>> propsy od swojej banieczki, to ostatnie nie pozwala się rozwijać

Taaa... Ogólnie w fazie nauki całego tego warsztatu rapowego, czy też muzycznego, zdaje się, że liczy się ilość a nie jakość. Wyrabia się przez to potrzebne nawyki (workflow). U mnie zawsze jest ten problem, że nic nie jest dostatecznie dobre i mnóstwo projektów zostaje niedokończonych, nie nagranych lub poprostu porzuconych

Tajest, ale teraz ludzie mają nasrane i publikują jakikolwiek wysryw z nadzieją na kilkanaście wyświetleń, kilkanaście ocen (najlepiej na temat każdego kawałka dostali kilku akapitowe rozkminy) i z nadzieją na nie wiadomo co jeszcze, a tu niestety, ale nigdy niedokończone kawałki albo kawałki nagrywane do szuflady, czyli to, ile się w to włoży pracy, będzie procentowało później. Także dużo pokory i przede wszystkim samokrytyki trzeba.
Odpowiedz
#8
Pewnie, że motywuje. Zamiast spać jak człowiek po te 7-8h, to śpię już po 4-5, bo uczę się mixu i masteringu. Niestety okazało się, że zabrnąłem za daleko i niedługo będę się brał powoli za próbę tworzenia betów także ten.
It's rhyming slang,
like bees and honey for money.
Or I could say to you,
give me the fucking bees.
Odpowiedz
#9
Hejt to choroba urojonych wrogów.
Odpowiedz
#10
To zależy mym zdaniem od podejścia osoby która otrzymuję konstruktywną krytykę, dla jednych to dobra rzecz a drugich może niestety zdemotywować, myślę że to kwestia indywidualna
Odpowiedz
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podobne wątki